Ile kosztują nas testy na “covid” i co moglibyśmy za nie mieć?

Okazuje się, że bardzo dużo. Już jednostkowa cena wykonania testu PCR może bulwersować przeciętnego człowieka. Gdy jednak weźmiemy pod uwagę ilość wykonanych do tej pory testów, kwota ta staje się astronomiczna. I nie są to bynajmniej pieniądze “rządu”, bo ten swojej kasy nie ma. To są nasze pieniądze.

Dotarliśmy do kopii cennika wykonania testów PCR jednego z ośrodków zdrowia, w przeciętnym, niewielkim mieście. Można śmiało więc przyjąć, że średnie ceny są porównywalne w pozostałych częściach kraju. Oto one:

Dla uproszczenia można śmiało przyjąć, że średnia cena wykonania jednego testu PCR wynosi około 400 zł. Do dzisiaj, według oficjalnych danych, w Polsce wykonano tych testów 10 775 274. Wynika z tego jasno, że całkowity koszt tego eksperymentu do tej pory to… 4 310 109 600 zł (cztery MILIARDY trzysta dziesięć milionów sto dziewięć tysięcy sześćset złotych!). A teraz przeliczmy, co za tę kwotę można by kupić, czyli na ile nas okradziono…

Autorzy większości analogicznych artykułów koncentrują się na analizach makroekonomicznych. Przeliczają daną kwotę na ilość kilometrów autostrad, liczbę samolotów dla polskiej armii, budowy elektrowni lub oczyszczalni ścieków, czy na możliwości dofinansowania dogorywającej służby zdrowia. Tylko co to tak naprawdę obchodzi przeciętnego Polaka, który często żyje od pierwszego do pierwszego?

Wielopoziomowe przeliczenia na “koszyki” wielu towarów i usług także nie pokażą skali marnotrawstwa i grabieży w tym przypadku. A już na pewno nie uświadomią wystarczająco dobitnie moralnej niegodziwości tej hucpy. Dlatego dam tylko jeden przykład. Verba docent, exempla trahunt

W Polsce jest 3 191 685 dzieci w wieku szkolnym (dane GUS z 2020 r.), uczęszczających do szkół podstawowych. Według szacunkowych danych ponad 600 tysięcy z nich jest niedożywionych.

Koszt przygotowania jednego ciepłego obiadu w szkolnej stołówce to około 4 złote. Dzieląc kwotę wydaną na testy przez cztery, otrzymujemy liczbę… 1 077 527 400 (jeden MILIARD siedemdziesiąt siedem milionów pięćset dwadzieścia siedem tysięcy czterysta!) obiadów.

Jeżeli teraz podzielimy tę ilość obiadów przez liczbę dzieci w podstawówkach, to otrzymamy ilość 337 dni, przez które wszystkie (powtarzam WSZYSTKIE, nie tylko te niedożywione) dzieci mogłyby zjeść w szkole za darmo ciepły, dwudaniowy obiad. 

Biorąc pod uwagę ilość dni szkolnych w roku kalendarzowym oraz średnią absencję uczniów, dochodzimy wreszcie do opartego na zwykłej matematyce wniosku: za pieniądze przeznaczone dotychczas na bezużyteczne “testy” wszystkie dzieci w szkołach podstawowych w Polsce dostawałyby codziennie ciepły posiłek przez DWA LATA…

Ale pamiętajmy, że te zmarnowane na “testy” ponad 4 miliardy złotych to kwota wydana jedynie do teraz. Rząd wydaje te pieniądze dalej. I są to NASZE pieniądze. 


Miro Wilewski

Obraz: 3D Animation Production Company z Pixabay 



Udostępnij na: